Zachód Słońca złota zorza,
Cuda niesie hen od morza.
Złote pasma i promyki
Przenikają w głąb strumyki.
Chmury ramy złote mają,
Ptaszki gwiazdy zabawiają.
Słonko cudne, nocka młoda,
Skąd się wzięła ta uroda?
Skąd ta krasa, skąd ten urok?
Już świat cały wchodzi w półmrok.
Sto kolorów, tysiąc cieni,
Wszystko w oczach aż się mieni.
Boże Święty, Święty Boże,
Tyś wspanialszy jest niż morze.
W Tobie radość ma początek,
W Tobie miłość ma swój wątek.