Kiedy Jezus na krzyżu umiera
To tak jakby wszystko działo się od zera
On nie pamięta naszych grzechów
Win naszych pełnych miechów
Idź w pokoju
Nic nie zbrojuj
A my i tak upadamy
Do Boga się nie przyznawamy
Bliźniego traktujemy z wyższością
W gardle stający nam jak z kością
Boga traktujemy instrumentalnie
Prośby kierujemy nachalnie
Ale na razie są święta
Niech każdy o miłości Boga pamięta
Tak wielkiej, że morze pomieści w muszelce
Żebyśmy pomyśleli o naszej w oku belce.