środa, 3 lipca 2024

Mama

 Dzwoni znowu mama

W najmniej oczekiwanym momencie

Ty masz znowu wzdęcie

Po jedzeniu śmieciowym

Nie jesteś na rozmowę gotowym

Tysiące spraw muszę znowu załatwić

Nie będę przecież nimi mamę trapić

Co ona znowu chce?

Co znowu wiedzieć zechce?

Ona, ona...

Tak się nie mówi na mamę

Choć teraz wszystko możliwe

Za naszych czasów "stara"

to było wyrażenie obrzydliwe

Jak teraz mówią młodzi?

A co ci tak mama szkodzi?

Kiedyś mówili: "Rzuć wapno na druty",

gdy ktoś miał telefon w domu.

Albo: "Mama robi kupę",

Mówiło małe dziecko po kryjomu.

To ona cię wychowała

To ona cię po pupci klepała

Tak, mama jest tylko jedna

Dla wielu już niepotrzebna.

środa, 19 czerwca 2024

Zrozumieć niepełnosprawność - wiersz Konrada Kasprowskiego

 "Bóg stworzył na swój obraz i podobieństwo człowieka

nieważne czy to bogacz, biedak, zdrowy czy kaleka

Każdy ma prawo do życia i cieszyć się tym życiem.

Łatwo zdobywać sukcesy, dążyć do celu swojego - 

Zrozum niepełnosprawnego!

Ile wkłada wysiłku, potu, bólu, wyrzeczenia,

by pokonać samego siebie, by spełnić marzenia.

Stwórzmy niepełnosprawnym wokół klimat odpowiedni,

Niech nie czują się gorsi, słabsi oraz niepotrzebni.

Wznoszę więc apel do Ciebie koleżanko, kolego,

Postaraj się zrozumieć niepełnosprawnego!"


                                                2015 r.

sobota, 8 czerwca 2024

Walka z krzyżami

Walka z krzyżami

Może półksiężyc

Polska dla Polaków

Ziemia dla ziemniaków

Księżyc dla księży

Po co nam krzyż

Zdejmij krzyż w sali szpitalnej

Niech moje dziecko nie musi patrzeć

Na tego Żyda

Urodziło się niewidome

Teraz pomoc hitlerowska mu się przyda

Das katholische Polen

Oddajesz głos na kandydata

na prezydenta

A on o mniejszościach tylko pamięta

Nawałnica nad Warszawą

Warszawa powstańców

Warszawa popaprańców.

wtorek, 5 marca 2024

Warszawa

 Warszawa

Aleje Jerozolimskie

Hitler miał tu defiladę

A ja tramwajem sobie jadę

Wciągnęło bilet przez kasownik

Rolnicy jeszcze nie rozsypują obornik

Protestujący robią zdjęcia na Pałacu Kultury

Na Wiejskiej znowu lecą wióry

Niewidzialna wystawa

Pogoda coś niemrawa

Muzeum Powstania Warszawskiego

Szanuj Warszawiaka swego

Zapiecek i frykasy

Golasy, tak golasy

Do tego pierogi z malinami

Machasz w dół i w górę ustami

Drapacze chmur

Stoją Polsce za wzór

Zmieniła się ta nasza stolica

z wrażenia aż czerwone lica.



niedziela, 14 stycznia 2024

Pan Jurek

 Nie miał życia łatwego

Często nie bronił swego

Chociaż w domofonie mówił: "Swój"

Zawsze miał na sobie marynarki nienaganny krój

Przeżył w życiu wiele

Andrzeja mógł nazwać swoim przyjacielem

Ministrant i w seminarium 

Służył, jak umiał najlepiej

Ludziom i swoim bliskim

Nie wszyscy mu odpłacali za to dobrem wszystkim

Nigdy cię nie zostawił na lodzie

Malucha mu ukradł złodziej

Hodował kury

Po śląsku cipki

W pomaganiu był zawsze szybki

Zawsze skromny

Nigdy się nie wynosił

Zrobił wszystko, o co byś go poprosił

Zetrwej kwila

Często mówił na gazie

Musimy się z nim pożegnać na razie

Serce, choć pracowało dla innych,

się zatrzymało

Bo miłości innych miało mało

Nie ma co szukać winnych

Może Pan Jurek miał się spotkać z rodzicami w Niebie

By im pomagać w potrzebie.

poniedziałek, 2 października 2023

Polska w marasie

 Politycy, co o posady swoje drżą

Mamy skoczyć sobie do gardeł,

bo oni tak chcą.

Na cały naród Kaczyński obrażony

Morawiecki przepisze majątek dla żony.

Ty się zadowalaj ochłapami

Ważne, że my tłuste koty

możemy jeść pełnymi łapami.

Co tam Polska

Stacja orlenowska

I braki paliwa i machloje

Niefajni z nich ludzie

Myślcie raczej o cudzie

Kot i tak na tvpis nie patrzy

Tylko chciałby się zabawić

Nawet on nie może Jarka strawić,

Za mało mu poświęca czasu

Ot tak Polska w czasach marasu.

środa, 11 stycznia 2023

Po przerwie

Coś długo mnie nie było na stronie

Szlachetne zdrowie nikt się nie dowie

Byle walczyć o nie.

Więcej w szpitalu niż w domu

Ale już po wszystkim 

Czas opowiedzieć bliskim

Ciało od czasu do czasu boli

Nie było to wynikiem swawoli

Może trochę za dużo kilogramów 

Dobrze, że szpital nie był pełen chamów

Dobra była opieka

Nie zamknęli nade mną wieka

Jutro kolęda

Po dwóch latach pandemii

Mają  nas w kartotekach

We wszystkich wiekach

Kościoła

Ani twoja ani moja wola

Kościół firmy małpowały

I nasze dane zbierały

A potem nimi handlowały

Ot i nasz żywot cały

Życzę wszystkim w nowym roku zdrowia

Żadnego szpitala

Gdy organizm nie nawala

Jest lepij

Tylko go nie przepij.