sobota, 27 lipca 2024

Wiersz Krystyny Bam

Zachód Słońca złota zorza,

Cuda niesie hen od morza.

Złote pasma i promyki

Przenikają w głąb strumyki.

Chmury ramy złote mają,

Ptaszki gwiazdy zabawiają.

Słonko cudne, nocka młoda,

Skąd się wzięła ta uroda?

Skąd ta krasa, skąd ten urok?

Już świat cały wchodzi w półmrok.

Sto kolorów, tysiąc cieni,

Wszystko w oczach aż się mieni.

Boże Święty, Święty Boże,

Tyś wspanialszy jest niż morze.

W Tobie radość ma początek,

W Tobie miłość ma swój wątek.

Przemek

Nie możesz już swojego zdania

powiedzieć

uśmiechnięta Polska

O tym musisz wiedzieć

Że nie ma cenzury przy Mysiej

Jest przy Woronicza

A co nas obchodzi ta ich zgraja

zwodnicza

John Lennon

Ale z niego Johnny

Po dzisiejszym dniu jesteś opalony

Bo znowu pracowałeś

Nie leniuchowałeś

Nie patrzyłeś na igrzyska

By ci piana nie szła z pyska

Kogo myśmy wybrali?

Myśmy przecież nie leniuchowali.


środa, 3 lipca 2024

Mama

 Dzwoni znowu mama

W najmniej oczekiwanym momencie

Ty masz znowu wzdęcie

Po jedzeniu śmieciowym

Nie jesteś na rozmowę gotowym

Tysiące spraw muszę znowu załatwić

Nie będę przecież nimi mamę trapić

Co ona znowu chce?

Co znowu wiedzieć zechce?

Ona, ona...

Tak się nie mówi na mamę

Choć teraz wszystko możliwe

Za naszych czasów "stara"

to było wyrażenie obrzydliwe

Jak teraz mówią młodzi?

A co ci tak mama szkodzi?

Kiedyś mówili: "Rzuć wapno na druty",

gdy ktoś miał telefon w domu.

Albo: "Mama robi kupę",

Mówiło małe dziecko po kryjomu.

To ona cię wychowała

To ona cię po pupci klepała

Tak, mama jest tylko jedna

Dla wielu już niepotrzebna.